Fallout 76 – czyli co do cholery się dzieje?

Najnowsza gra Bethesdy została wydana 14 listopada 2018 roku i od momentu debiutu towarzyszy jej zła passa. W tym tekście postaram się wymienić siedem grzechów głównych Fallouta 76 oraz prawdopodobną przyszłość tytuł, oraz kolejnych gier Bethesdy – Starfield, TESVI.

1. Pycha

Bethesda od samego początku swojego istnienia nie miała zwyczaju słuchać swoich wiernych fanów jednakże zwykle bywała nieco rozsądniejsza (albo po prostu towarzyszyło jej większe szczęście niż obecnie). Na przykład moich słów mogę przywołać Fallout Shelter, który pomimo miłego przyjęcia przez “smartfoniarzy” był dosyć ryzykowanym posunięciem wydawcy. Gdyby nie jednoczesna zapowiedź Fallouta 4 na targach E3, na Bethesdę posypałby się hejt równy temu towarzyszącemu “Zamieci” na tegorocznym
Electronic Entertainment Expo (Diablo Immortal ).

2. Chciwość

Tworzenie gier to biznes jednakże są studia, które na swój cel wybierają tworzenie produktów na tyle wartościowych, by to sam konsument wyciągnął dłoń z $ do producenta, a nie odwrotnie. Przykładem jest nasz ojczysty CD Projekt. Natomiast Fallout 76 to nic innego na tani rzut na pieniądze fanów postapokaliptycznych Stanów Zjednoczonych.

3.Nieczystość

W internecie odbiło się echem nieczyste zagranie Bethesdy, jakim było oszukanie nabywców edycji kolekcjonerskiej Fallouta 76, ponieważ zamiast obiecanej z początku materiałowej torby fani otrzymali tandetną ortalionową torebkę na hełm pancerza wspomaganego T-51. Warto wspomnieć, że influencerzy otrzymali już piękny materiałowy plecak. Wspomniana sytuacja rozwścieczyła już i tak pod denerwowanych fanów.

4. Zazdrość

Pomimo że rok 2004-2005 już minął, a każdy wydawca nie marzy już tak bardzo o własnej grze MMORPG (bardziej o konkurencie dla Fortnite). To i tak gry pokroju World of Warcraft, Aion Online lub TES Online generują sporo gotówki. Sam pomysł na sieciowego Fallouta nie jest zły, ponadto jest to pomysł, który tkwił już w głowie oryginalnych twórców, studio Black Isle. Jednakże silnik Creation Engine nie nadaję się do tworzenia rozbudowanej gry sieciowej.

5.Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu


Creation Engine, Creation Engine i po raz kolejny Creation Engine. Silnik, który u podstaw nadal ma kod przekazany Bethesdzie przez Black Isle Studios (studio, które zostało zamknięte głównie przez źle prowadzoną politykę wydawcy – firma InterPlay). W ostatnim komunikacie wydawcy dowiedzieliśmy się, że kolejne gry Starfield i The Elder Scrolls VI również będą napędzane tą technologią. Dodatkowo wspomnę, że silnik ma nawet problemy z ładowaniem dalszych obszarów otoczenia, ponieważ gracz (“atlas” – tak brzmi on w dokumentacji). Powoduje aktywacje obszarów wyłącznie wokół niego.

6. Gniew

Co na to twórcy? W najnowszej aktualizacji wprowadzającej poprawki do gry fani znaleźli przesłanki, że to tytułu zostaną wprowadzone płatne lootboksy i płatne zestawy kart. Jeżeli okaże się to prawdą i do gry zostaną wprowadzone elementy pay to win i tytułowi zostanie odebrany jedyny element, który był chwalony – czyli rozwój postaci. Można spokojnie założyć, że Bethesda będzie wtedy skończona po całej linii…

Możliwe, że jest to zapowiedź przejścia tytułu na model free to play, ponieważ Fallout 76 w 2018 roku sprzedał się gorzej niż 5-letnie GTA V. W takim wypadku do gry przybędzie fala graczy, którzy wygenerują pieniądze poprzez mikrotranskacje .

7. Lenistwo

Tytuł w dniu premiery, jak i obecnie trawią liczne problemy techniczne. Ostatnio świat dowiedział się o developer roomie. Pokoje te są powszechne w game devie, ponieważ pozwalają twórcom przetestować ich dzieło. Jednak zwykle zostają usuwane jednocześnie z momentem oddania tytułu w dłonie graczy. Bądź zostają na zawsze odcięte od społeczności na prywatnych serverach twórców. Pokazuje nam to w jakim pośpiechu lub lenistwie pracowali twórcy MMO, jakim jest niewątpliwie Fallout 76.

Damian Tomczak

Początkujący programista i grafik z lekkim piórem i obszerną wiedzą na temat rynku growego. Po godzinach zajmujący się tworzeniem gier. Dopinguje o powrót serii Prince of Persia.