Podjęto kolejną próbę filmowej adaptacji Dooma – zapowiada się na równie paskudną co poprzednia

Wytwórnia Universal Pictures opublikowała pierwszy zwiastun nowej ekranizacji serii Doom. Film, zatytułowany Doom: Annihilation, trafi na ekrany naszych urządzeń jesienią tego roku.

O dziwo film nie trafi na ekrany kin, a od razu zadebiutuje na DVD, Blu-Ray oraz w dystrybucji cyfrowej.

Oprócz tego poznaliśmy również co nieco na temat fabuły, która dotychczas była dla nas nieznana. Historia skupiać się będzie na grupie komandosów, która odbiera sygnał ratunkowy z bazy na jednym z księżyców Marsa. Na miejscu czekać ich będzie walka o przetrwanie z siłami piekieł.

Wspomniany zwiastun

Zwiastun, który dziedziczy wiele cech wspólnych z wydanym w 2005 roku potworkiem, nie napawa optymizmem społeczności. Recenzenci nie zostawili suchej nitki na poprzedniej ekranizacji Dooma, krytykując bezsensowną akcję, jump scery, sztuczność wylewającą się z ekranu oraz wszechobecną nudę. Sam sens przeniesienia na duży ekran gry, która polega na eliminowaniu tabunów oponentów w klaustrofobicznych pomieszczeniach, wydaje się być skazany na porażkę.

Wygląda na to, że reżyser tegorocznego Dooma Tony Giglio nie wyciągnął lekcji z wydanego dekadę temu filmu. Ponieważ zwiastunowi Doom: Annihilation, możemy zarzucić to samo co jemu poprzednikowi.

Damian Tomczak

Początkujący programista i grafik z lekkim piórem i obszerną wiedzą na temat rynku growego. Po godzinach zajmujący się tworzeniem gier. Dopinguje o powrót serii Prince of Persia.